W maju roku bieżącego światowe agencje informacyjne podały sensacyjną wiadomość o wznowieniu badań genetycznych z prochów Krzysztofa Kolumba mających na celu ostateczne ustalenie jego pochodzenia. Od lat krążą po świecie różne teorie przeczące znanej nam z podręczników szkolnych tezie, jakoby był on synem ubogiego włoskiego tkacza z Genui.  Mieszkający w USA historyk, dr Manuel Rosa, poświęcił 25 lat na badanie, jaki jest faktyczny rodowód odkrywcy Ameryki i wiele śladów doprowadziło go do wniosku, że był on synem polskiego króla Władysława III Warneńczyka. Już dawno kilku historyków polskich pisało, że są dowody jakoby Warneńczyk nie zginął pod Warną, a został przez przyjaciół z innych królewskich rodów przeprowadzony na Maderę gdzie, przeżył wiele lat, jako Henryk Niemiec. Tam ożenił się z księżniczką portugalską i spłodził potomka, którym najprawdopodobniej był Krzysztof Kolumb - żeglarz znakomicie wykształcony i często goszczony na królewskich dworach ówczesnej Europy.  Gdyby był synem ubogiego tkacza, nie dostąpiłby zaszczytów takowej gościny. Tego jaka jest prawda, dowiemy się jak tylko naukowcy z Uniwersytetu Harwarda i uniwersytetu Jose Antonio Lorente w Grenadzie ogłoszą „werdykt” badań DNA. Tymczasem możemy podziwiać dokumenty Kolumba z jego pierwszej, odkrywczej podróży.

Na targach odbędzie się premiera skrzyni skarbów odkrywcy, w której skrywane są  naukowe kopie dokumentów stanowiących dziedzictwo Krzysztofa Kolumba:
•    Dziennik Pokładowy z I wyprawy
•    List Kolumba do monarchów Hiszpanii z I wyprawy
•    Mapa Świata, z którą Kolumb dopłynął do Ameryki
•    Mapa Świata wykonana w 1500 roku przez Juan’a de la Cosa – hiszpańskiego kartografa i podróżnika, współtowarzysza Krzysztofa Kolumba w I wyprawie

Dodatkową atrakcją będzie inne niepisane dziedzictwo Kolumba - butelka najstarszego rumu, jaki przetrwał dziś i można go posmakować, by docenić,  że nawigator oprócz koni, bydła i owoców, zawiózł na pokładzie statku cebulki trzciny cukrowej.  To właśnie dzięki temu egzotycznemu w tym regionie „darowi”, powstały całe plantacje trzciny cukrowej w XVI wieku, gdzie pracujący w pocie czoła niewolnicy wynaleźli recepturę rumu.  Butelka symbolizująca dziedzictwo Kolumba skrywa  blend rumu dwóch roczników: z 1780 i 1980.  Rum z 1780 został niedawno (2011), przypadkowo odkryty w piwnicy starej wiejskiej posiadłości Harwood House w Anglii i okazał się rumem, jaki właściciele zamku sprowadzili ze swej rodzinnej działającej na Barbadosie w wieku XVIII wytwórni. Rum z 1980 roku, powstał w kolumbijskiej destylarni Dictadore.

Te cenne dziejowe artefakty będzie można obejrzeć z bliska i dotknąć, w białych rękawiczkach, na 24. Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie na stoisku C19 gdzie wystawione zostaną przez Dom Emisyjny Manuscriptum słynący z doskonałego odtwarzania najwspanialszych zabytków światowego piśmiennictwa.